zwrot

2011-06-19 08:52:04

W życiu każdego człowieka przychodzi taki moment, kiedy ma dość. Mój przyszedł kilka tygodni temu. Poczułam, że świat podchodzi mi do gardła i jeszcze chwila, a zacznę nim rzygać do omdlenia. Jak znam życie, pewnie też to znacie. Punkt, w którym albo pójdziemy dalej, albo umrzemy.
Umierać jeszcze nie chcę ( z umierania już wyrosłam), idę więc dalej. Ktoś pewnie zapyta: dokąd idziesz? A ja się zaśmieję. Bo nie mam pojęcia. Iść do przodu, znaczy iść w nieznane. Odkrywać nowe możliwości, umiejętności... Może talenty? Nie wiem gdzie dojdę i to jest najpiękniejsze. Tego pragnę z całych sił. Nieznanego.
Lipiec przyniesie wiele zmian. Przyniesie Echo Miasta, Polskę The Times, może też Agorę. Jako urodzona optymistka wierzę, że zmiany będą na lepsze. Bo przecież gorzej być nie może...?
Leżę w łóżku i nie mogę przestać  myśleć o marnowaniu życia. Znam setki ludzi, którzy jakoś o tym nie myślą i marnują swoje życie bez wyrzutów, bez żalu, bez poczucia straty. Cierpię za nich i za siebie jednocześnie. Bo oni nie mają rozumu a ja nie mam odwagi.

skomentuj (0)


Strona główna