bezsilna 2012-01-25 19:40:43

Chyba szło mi za dobrze. Przez ostatnie dni zbyt łatwo mi wszystko przychodziło. Zaczęło się bardzo niewinnie. Przez głowę przemknęła myśl, że przecież nic takiego się nie stanie, jeśli zjem kawałek batonika. Nie ma w tym nic złego. Później już poleciało. Chipsy na imprezie? Czemu nie, przecież nie jadłam ich tak długo… Tłuste tosty na kolację? Nooo… Przecież każdy je kolację! A może ta dieta nie jest mi potrzebna? Może tylko poćwiczę wieczorem? Ale ćwiczyć? Miałam ciężki dzień w pracy, to wystarczy za ćwiczenia… No i mam, czego chciałam. Na wadze 3 kilo więcej. Mam ochotę zalać się łzami i zbić paznokcie w brzuch, aż do krwi. Jak za starych, dobrych czasów. Gdy czarna kawa i tussi zastępowały jedzenie. Mam ochotę wyć. Niestety, teraz mi nie wolno. Jestem podobno dorosłym, odpowiedzialnym człowiekiem. Nie wypada

Po raz milionowy w moim życiu obiecuję sobie poprawę. Nie jestem w stanie znieść tego, że w lustrze widzę chomika z wypchanymi polikami. Nalaną świnię. Boję się schylić. Wtedy bardziej widać fałdy na brzuchu. Ratunku…

skomentuj (1)

zwrot 2011-06-19 08:52:04

W życiu każdego człowieka przychodzi taki moment, kiedy ma dość. Mój przyszedł kilka tygodni temu. Poczułam, że świat podchodzi mi do gardła i jeszcze chwila, a zacznę nim rzygać do omdlenia. Jak znam życie, pewnie też to znacie. Punkt, w którym albo pójdziemy dalej, albo umrzemy.
Umierać jeszcze nie chcę ( z umierania już wyrosłam), idę więc dalej. Ktoś pewnie zapyta: dokąd idziesz? A ja się zaśmieję. Bo nie mam pojęcia. Iść do przodu, znaczy iść w nieznane. Odkrywać nowe możliwości, umiejętności... Może talenty? Nie wiem gdzie dojdę i to jest najpiękniejsze. Tego pragnę z całych sił. Nieznanego.
Lipiec przyniesie wiele zmian. Przyniesie Echo Miasta, Polskę The Times, może też Agorę. Jako urodzona optymistka wierzę, że zmiany będą na lepsze. Bo przecież gorzej być nie może...?
Leżę w łóżku i nie mogę przestać  myśleć o marnowaniu życia. Znam setki ludzi, którzy jakoś o tym nie myślą i marnują swoje życie bez wyrzutów, bez żalu, bez poczucia straty. Cierpię za nich i za siebie jednocześnie. Bo oni nie mają rozumu a ja nie mam odwagi.

Teraz jestem tu:
selfelf.blogspot.com

skomentuj (0)

wiosna 2011-03-12 22:30:49

Wiosna przyniosła mi potrzebę zmian. Na każdym kroku trafiam na część mojego życia która potrzebuje tuningu. Na pierwszym miejscu praca. Tu liczę na zwrot o 180 stopni. Na razie idzie mi to opornie (na wysłane 20 CV dostałam odpowiedź na jedno...) ale z każdym dniem jestem coraz mocniej dobijana moją obecną pracą, co jest równe coraz większej motywacji. Przez chwilę nawet przemknęła mi myśl, żeby rzucić tą obecną i w ten sposób zmusić się do aktywniejszego (i skuteczniejszego) poszukiwania nowej. Niestety, jestem za mało odważna i mam zbyt puste konto. Ale obiecuje, jeszcze trochę i tak to się skończy. W akcie desperacji zaczęłam dziś odpowiadać na oferty bezpłatnych staży w redakcji- lepsze to niż udawanie automatu...
Czuję w sobie przypływ sił. Wyszło słońce, znów mogę bez trudu wstawać o 6. Znów mam chęci do działania. Mam sto pomysłów na to jak zmienić swoje życie na lepsze. Zaczynam od zwiedzania. Przeraziła mnie myśl, że ostatnią podróżą jaką odbyłam był weekend w Białymstoku. W sierpniu na dodatek. A żeby słowa zamienić w czyny wybłagałam kilka dni urlopu na marzec i jadę. Nawet sama.
Zakochałam się ostatnio we fragmencie "Buszu" Ryszarda Kapuścińskiego. Jak tylko nachodzi mnie myśl, że może nie opłaca mi się nic zmieniać czytam go na nowo:
"Nie wolno wrastać w tkankę żadnego kolektywu, dawać się oplątać siecią zależności, w której zaczyna się pokornieć i sądzić, że tak już musi pozostać. Wcale nie musi! Przecież ktoś mówił, że sto kilometrów dalej jest lepiej. Lepiej? To trzeba tam iść! Co się traci? Tego burkliwego szefa, kąt w hoteliku? Co można zyskać? Przecież wszystko!"
Życzcie mi, żebym była na tyle odważna, by się do tego stosować....

skomentuj (0)

55 2011-02-24 20:41:20

Zważyłam się. 55. Trochę mniej niż się spodziewałam i trochę więcej niż bym chciała.

skomentuj (1)

czasem trzeba dotknąć dna... 2011-01-28 11:53:36

Nie wiem od czego zacząć....
W nowym roku życzę Wam dużo, dużo szczęscia. Mój jak narazie wygląda na jeden z gorszych, więc może chociaż Wam się uda...
Czuję, że znów dotykam dna. Jestem otępiała, znieczulona. W ciągu tego miesiąca wydarzyło się tyle, że chyba już mnie nic nie rusza.
Od początku...
Mój młodszy brat zostanie ojcem. Mój brat, któremu nie udało się otrzymać promocji do klasy maturalnej, który właśnie zabiera papiery z liceum. Mój brat, który stracił w wieku 18 lat prawo jazdy. Pisać z jakiego powodu...? Matką jego dziecka jest dziewczyna, z którą chciał się rozstać, która go szantażowała. A, że szantaże nie przyniosły oczekiwanego rezultatu, postanowiła zaciążyć i w ten sposób go przy sobie zatrzymać. Nie spałam tydzień. Marzyłam, żeby cofnąć czas. Staram się myśleć pozytywnie. Może dzieki temu dojrzeje, życie wymusi na nim odpowiedzialność. Ale jak?
 Nienawidzę mojej pracy. Z każdym dniem coraz bardziej. Idę tam ze ściśniętym gardłem. Z bolącym ze stresu brzuchem. Siadam. Raz,dwa trzy, puszczają mi nerwy. Robię się cyniczna. Daję ludziom jasno do zrozumienia, że uważam ich za półgłówków. Oni w rewanżu pomniejszają moją premię wstawiając mi "0" za uprzejmość. Nie stosuję się również do regułek, które uważam za idiotyczne, za co również pomniejszają mi premię. Kilka godzin i mam łzy w oczach. Plan był taki, że czekam do rocznej premii i spadam, ale chyba nie dam rady... Liczę na to, że może sami mnie zwolnią jak się jeszcze trochę postawiam....
Przytyłam. Paskudnie. Nie wiem ile ważę, bo nie mam wagi (o ja głupia, myślałam, że dam bez niej radę...), ale widzę to w lustrze. Pełne policzki, boczki wychodzące z jeansów, tłuste ramiona. Nigdy nie miałam tłustych ramion! A teraz mam. Kupię dziś wagę...
I jak już będę wiedziała ile ważę opracuję strategię walki-z-kilogramami.
Zamiast wypisywać te bzdury powinnam właśnie pisać reportaż. Muszę go jutro oddać a mam... kilka zdań. Żeby było śmieszniej, piszę reportaż o ED. I jakoś nie mogę nic spłodzić od tygodnia...
I teraz myślę tylko o tym, żeby mieć wystarczjąco dużo siły na odbicie się od tego cholernego dna....

Tagi: anoreksja

skomentuj (4)

Księga Gości



Tagi